Muzyka filmowa a klimat filmu.

Dział kinomaniaków - wszystko o filmach
Awatar użytkownika
Cpt_Willard
Woźny
Posty: 509
Rejestracja: 25.06.2004, 09:53
Lokalizacja: Dark corners of the earth
Kontakt:

Muzyka filmowa a klimat filmu.

Post autor: Cpt_Willard » 17.08.2004, 17:56

Nie wiedziałem czy dać ten temat do muzyki czy do filmu :P więc losowo wypadło na film.

W domu posiadam trochę muziki filmowej. Często jak jej słucham kojarzy mi się ona z danymi scenami itp. Dopiero wtedy często sobie uświadamiam jak duży wpływ na obraz i klimat ma muzyka. Odpowiednio dobrane kawałki potrafią zmienić zwykłą scenę w scenę zapadającą w pamięć. Często gdy wyłączymy muzykę film nie jest już taki sam. Zdarza się także rzecz przeciwna, utwory bez obrazu nie są już takie wspaniałe. Co o tym sądzicie?? Słuchacie soundtracków?? Jakie są wasze ulubione??
"The only thing I ever saw that came close to Objective Journalism was a closed-circuit TV setup that watched shoplifters in the General Store at Woody Creek, Colorado"
Hunter S. Thompson

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3414
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 17.08.2004, 18:04

No jasne że słucham soudtracków :!: :P I masz rację z tym uzupełnianiem się scen i muzyki w filmie. Moje ulubione (ktore teraz przychodzą mi do głowy bo jest ich baardzo dużo) soundtracki to Ostatni Mohikanin, Szczęki, Matrix (z 3 filmów razem) Bliskie Spotkania III stopnia, Braveheart, Indiana Jones, E.T., Star Wars. i wiele innych. Oczywiście warunki do słuchania/oglądania muszą być odpowiednie :wink: Dzwięk 'mono' z jakiegoś telewizorka jest nie do zaakceptowania :!: :wink:
Ostatnio zmieniony 30.12.2004, 19:20 przez Matt, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
Cpt_Willard
Woźny
Posty: 509
Rejestracja: 25.06.2004, 09:53
Lokalizacja: Dark corners of the earth
Kontakt:

Post autor: Cpt_Willard » 17.08.2004, 18:13

No tak trzeba przyznać, że wrażenia z filmu oglądanego w stereo a np. w systemie 5.1 są diametralnie różnie. Przypomina mi się film Black Hawk Down. Pierwszy raz widziałem go u kumpla, który miał niezły zestawik głośników, kule latały wokół głowy, wszędzie było słychać strzały, żołnierze starali się przekrzyczeć odgłosy bitwy. Gdy oglądałem go u siebie na głośnikach stereo nie było tak fajnie słyachać odgłosów bitwy i człowiek, który pierwszy raz oglądał by ten film, napewno mógłby się zastanawiać dla czego oni tak krzyczą?? :) Teraz myślę o inwestycji w dobrą kartę dźwiękową i zestaw głośników. Chyba, że wyprzedzi mnie Tata i kupi kino domowe (marzenia ;) ).
"The only thing I ever saw that came close to Objective Journalism was a closed-circuit TV setup that watched shoplifters in the General Store at Woody Creek, Colorado"
Hunter S. Thompson

ODPOWIEDZ