Historia Poręby i jej mieszkańców

Dowolne tematy dotyczące Poręby
mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 22.11.2007, 18:52

Lubimy podróżować.
W wielu miejscowościach na szlaku wędrówek po Polsce w muzeach: w Kołobrzegu, Toruniu a nawet Sochaczewie,
możemy spotkać "sztandarowy" wyrób fabryki w Porębie moździerz 81 mm wz 31. Na fotografii tabliczka znamionowa znajdująca się na moździerzu ze stałej ekspozycji muzeum w Kopenchadze.
Dla znających powierzchownie historię tego moździerza jawi się on jako wyrób rodem z Pruszkowa. Obrazek
Obrazek
Pokaz strzelania moździerza 81 mm w wykonaniu Grupy Rekonstrukcji Historycznej Samodzielnej Grupy Operacyjnej Śląsk. Może by tak zaprosić chłopców na Dni Poręby w przyszłym roku. My pokażemy gdzie robiono moździerze a oni zademonstrują jak one działały.
Pewnie i dziadkowie obejrzeliby ten pokaz( niejeden z łezką w oku)
Namiary:Oficjalny adres mailowy grupy: goslask@profort.org.pl,grh-goslask@o2.pl
Szef grupy: Piotr Skupień nr tel. 602-406-943
@mail: p_skupien@o2.pl 7799589 Webmaster: Szymon Hrebenda @mail: simon@fortyfikacja.pl 4393147
Obrazek
Więcej zdjęć na ich stronce www.goslask.profort.org.pl

Kleopatra
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 283
Rejestracja: 03.11.2006, 17:02
Lokalizacja: Poreba

Post autor: Kleopatra » 24.11.2007, 10:57

Oglądałam przed chwilą zdjęcia pomnika z przed II wojny światowej. Według mnie powinien ktoś wystąpić do władz miejskich aby przebudować ten istniejący pomnik na taki jaki był przed wojną. Byłby wyższy i ładniejszy. Można by go odtworzyć na podstawie starych fotografii. Z tego co słyszałam to wnioski o przebudowe składa się do przewodniczącego Rady Miasta. U nas przewodniczącym jest pan Zieliński. Może jako nauczyciel poparł by wniosek o przebudowę tego pomnika. Aż marzy mi się by w Porębie ponownie stał pomnik w takim krztałcie jak przed wojną. A swoją drogą bardzo dziękuję "młodemu" że opisał i pokazał jak wygladał kiedyś pomnik, bo to przecierz historia miasta i lekcja patriotyzmu.

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 26.11.2007, 10:53

Właśnie taki wniosek złożyłaś na forum. Życzę powodzenia.

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 09.12.2007, 23:44

Na forum w jednym z wcześniejszych postów padło zapytanie o Stanisława Holenderskiego.
Poręba, wcześniej jako siedziba gminy a obecnie jako miasto, swój wygląd ( czytaj infrastrukturę) zawdzięcza w dużej mierze udziałowi w wielu przedsięwzięciach przedstawicieli jak to się dzisiaj mówi biznesu. Określa się to mianem sponsoringu, dawniej używano nazwy filantropia.
Niewątpliwie w okresie międzywojennym największym filantropem Zawiercia i Poręby był wymieniony wcześniej Stanisław Holenderski.Nikt nie zadał sobie wcześniej trudu aby tę niezwykłą postać powiązać z historią Poręby.
Mieszkał w Zawierciu. Z naszym miastem związany był nie tylko działalnością społeczną. Sprawował tutaj opiekę nad działalnością Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej Męskiej i Żeńskiej. Był właścicielem części majątku ziemskiego( w tym 350 morgów-ok 210 ha lasu), na terenie którego znajdowała się jedna z kopalni węgla brunatnego. Kiedy w latach dwudziestych budowano katedrę w Częstochowie( po utworzeniu diecezji) S. Holenderski przekazał drewno właśnie z porębskiego lasu na dokończenie budowy dzisiejszej archikatedry.
Kiedy w latach trzydziestych podjęto decyzję o budowie nowych szkół ( Poręba, Kierszula, Krzemienda), znajdował się on we władzach powiatowych Społecznego Komitetu Budowy Szkół i udzielał pomocy materialnej przy powstawaniu funkcjonujących do dzisiaj budynków szkolnych. Ponoć na Turkowej Górze miał letnią drewnianą willę modrzewiową.Był akcjonariuszem wielu fabryk w całej Polsce i mecenasem sztuki.Opiekował się malarzem Jackiem Malczewskim. Toczył też twarde negocjajce z SMP z Ameryki w sprawie dzierżaw gruntu.Na ich placu w Zawierciu posiadał własny punkt sprzedaży węgla. Szkoły i kościół w Porębie to tylko niektóre przykłady jego działalności charytatywnej- filantropijnej na terenie Poręby
ObrazekObrazek

zdzich
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 93
Rejestracja: 14.02.2005, 13:17
Kontakt:

Post autor: zdzich » 11.12.2007, 11:58

Dworek modrzewiowy na Turkowej Górze stał chyba do lat 70-tych. Mieszkał w nim leśniczy Rodko który był pózniej pierwszym Przewodniczącym Miejskiej Rady narodowej. Syn jego był solistą (tenor) w Operze Krakowskiej. Obok w murowanym domku mieszkał gajowy który miał cztery piękne córy. A te wieczorne trele słowików :wink:

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 16.12.2007, 17:53

Historia porębskiego garnka ( w wersji urzędowej) z roku na rok jest starsza( pewnie niedługo dowiemy się, że odlewano je tutaj już w średniowieczu). Historia pisana szkolnictwa zawodowego w Porębie jest odmłodzona conajmniej o 35 lat( wszystko widocznie co było wcześniej to było be). W Porębie jeszcze przed I Wojną Światową wprowadzono nowatorskie rozwiązanie systemu szkolnictwa zawodowego. Wprowadził je tutaj i propagował powszechnie Franciszek Giertych.System ten przyjął się i stosowany był przez cały okres międzywojenny( sześć dni pracy i nauki praktycznej i nauka w szkole przez sobotę i niedzielę)Rodzice podpisywali umowę z przedstawicielami dyrekcji fabryki . W okresie międzywojennym umowa ta była zatwierdzana przez Izbę Rzemieślniczą w Kielcach. Ten nowatorski system nauki zawodu wprowadzony i propagowany przez F. Giertycha jako sprawdzony przyjął się w całym kraju. Początkowo mogli do szkoły tej uczęszczać uczniowie po ukończeniu 16 roku życia. Zgodnie z założeniami i postulatem dyrektora Giertycha z czasem obniżono ten wiek do lat czternastu. System ten obowiązywał również w czasie okupacji. Szkolnictwo wieczorowe powszechne po II Wojnie Światowej to nic innego jak kontynuacja systemu nauki zawodu, wprowadzonego w Porębie przez dyrektora fabryki F. Giertycha, który już w 1913 roku wnioskował o ujednolicenie systemu kształcenia zawodowego z wykorzystaniem doświadczeń fabryki w Porębie. Na fotografiach uczniowie modelarni ok 1914 roku, pieczątka szkoły z 1938 roku, absolwenci i nauczyciele szkoły w 1934 roku.
ObrazekObrazekObrazek

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 27.12.2007, 18:16

Poznając historię Poręby nie można pominąć historii parafii. Przełom 2007/2008 roku to szczególne rocznice 100 lecia pierwszej mszy i 100 lecie erygowania kościoła. Historia powstania pierwszego kościoła na terenie Poręby w skrócie przedstawia się następująco.
W 1874 roku miał miejsce pożar pamiętającego czasy średniowiecza kościoła w Ciągowicach. Mieszkańcy Poręby Mrzygłodzkiej należący do tej parafii postanowili wówczas wznieść własny kościół i ustanowić w Porębie siedzibę nowej parafii. Towarzystwo Górnicze Odlewów Żelaznych, Emaliowanych, Warsztatów Mechanicznych i Kopalń Węgla „Poręba”obiecało plac pod budowę kościoła. Plany te jednak napotkały na opór zarówno ze strony przedstawicieli innych gromad należących do parafii w Ciągowicach oraz ze strony administracji diecezji kieleckiej na czele z biskupem T. T. Kulińskim. Przeciwnicy idei budowy kościoła w Porębie zdawali sobie sprawę z tego, że bez udziału mieszkańców Poręby i fabryki raczej trudno byłoby zbudować nowy kościół w Ciągowicach. Odłączenie od tej parafii wsi Poręba Mrzygłodzka, Krzemienda i Dziechciarze mocno osłabiłoby tę parafię ekonomicznie. Starania o zgodę na wybudowanie kościoła trwały od 1875 do 1878 roku i były w tym czasie nieskuteczne.
Ponownie wystąpiono o zgodę w 1899 roku, kiedy do wniosku trzech wymienionych wsi przyłączyli się również mieszkańcy osady Krawce. 21 czerwca/4lipca 1900 roku uzyskano dawno oczekiwaną zgodę .
Budowę kościoła rozpoczęto w 1901 roku .
Organizatorem budowy i wszystkich związanych z tym działań był Franciszek ( Franz) Babin – dyrektor fabryki. W skład Komitetu Budowy Kościoła weszłi: prezes- F. Babin, ks. Fr. Pędzich- wiceprezes oraz członkowie:Józef Rubin, Kazimierz Turek, Franciszek Pałucha, Łukasz Spyra, Mateusz Sadowski, Jan Karcz i Kacper Kułach. Nadzór nad budową kościoła sprawował wikariusz z Ciągowic ks. Franciszek Pędzich – pierwszy proboszcz parafii pod wezwaniem Przenajświętszego Ducha Świętego w Porębie.. Był on wyjątkowym kapłanem, o czym świadczyć może fakt nadania mu odznaczenia papieskiego i tytułu tajnego szambelana . Autorem projektu architektonicznego był Józef Pomianowski architekt z Będzina .Kościół zbudowano na podstawie łacińskiego krzyża w stylu neogotyckim. Prezbiterium jest o wiele mniejsze od nawy głównej. Łuki sklepień w prezbiterium schodzą się i opierają na kapitelach potrójnych bliźniaczych kolumn ( w głównej nawie pojedyńcze).Pierwotnie sklepienie wnętrza kościoła miało być typowe dla XX wiecznych budowli, jednak projektant zgodnie z wolą parafian zmienił pierwszy plan i zaprojektował sklepienie również w neogotyckim stylu.
Na cmentarzu w Ciągowicach znajduje się pomnik pierwszej żony Franciszka(Franza) Babina), który był motorem komitetu budowy kościoła. W 1968 roku był w Porębie jego syn urodzony w 1912 roku w Porębie Mrzygłodzkiej( mieszkal w Niemczech).
Poniżej fotografia zbiorowa uczestników pielgrzymki na Jasną Górę 4 X 1908 rok . Są na niej przedstawiciele urzędników i robotników fabryki oraz rodziny chłopskie z Krzemiendy,Krawcy, Dziechciarzy, Poręby, Kierszuli(można poszukać swoich przodków).Pielgrzymka odbyła się w intencji podziękowania za powstanie długo oczekiwanej parafii. Późna jesienna data prawdopodobnie była ustalona dlatego, że oczekiwano na zakończenie prac polowych.Obok fotografia kościoła z 1933 r.
Na koniec uwaga. W zezwoleniu na budowę mowa jest o zgodzie na budowę kaplicy filialnej.Był to, jak pokazała przyszłość, tylko "wybieg"znany nie tylko nam współczesnym`
Oddanie placu pod budowę kościoła zapoczątkowało długotrwały proces sądowy pomiędzy właścicielami majątku a porębskimi Żydami, którzy mieli wcześniej plac ten obiecany przez Zygmunta Pringsheima na wybudowanie bożnicy.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Kościół w Porębie był pierwszym nowym wiejskim kościołem ( Zawiercie jako osada fabryczna wcześniej) jaki wybudowano pomiędzy początkami XVII i XX wieku na ziemi zawierciańskiej. Utworzony w średniowieczu system parafialny przetrwał prawie 500 lat( parafia w Skarżycach była szczególnym wyjątkiem).
ObrazekObrazek

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 09.01.2008, 17:21

Inspiracją do tego postu stała się dyskusja na temat stoku narciarskiego.
Nawiasem mówiąc pierwszą wyrwirączkę- wyciąg narciarski w Grabowej skonstruowali miłośnicy narciarstwa z Poręby.
W Porębie uprawiano w przeszlości różne dyscypliny sportowe od warcabów po brydż, od piłki nożnej do boksu.
Poręba miała tez po II wojnie światowej silną drużynę hokeja .
Z tego okresu nie mam zdjęć jeszcze ale poniżej drużyna hokeja w Porębie z okresu okupacji. W grupie zawodników "porębski Stirlitz"
Obrazek
PS Cekin może zostać wirtualną porębską monetą tak jak wirtualny porębski garnek do prażonek z 1798 roku

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 17.02.2008, 16:30

Nadchodzące rocznice to dobry pretekst do przedstawienia nieznanych początków Poręby.
Być może warto po przeczytaniu tekstu zmienić nieprawdziwa datę najstarszego dokumentu związanego z Poręby. Zarówno na stronach internetowych jak i oficjalnej miasta.

Gazeta Zawierciańska JURA Nr 51/52 19,12,2007

Villae Zawiercie, villae Zawiercie- cz. II
Osobom związanym z opracowaniami historycznymi dotyczącymi Zawiercia raczej trudno będzie przyjąć hipotezy postawione we wcześniejszym artykule jak i tymi, które przedstawiam poniżej .Na jednym ze spotkań historycznych jeden z miłośników przeszłości Zawiercia zadał pytanie: czy przekazywane nieznane fakty z przeszłości miasta są prawdziwe. Mógłbym odwrócić to pytanie. Czy ktokolwiek piszący o przeszłości Zawiercia (przez sto lat) próbował zweryfikować, powtarzane we wszystkich opracowaniach monograficznych fakty, hipotezy mające związek z powstaniem średniowiecznych osad, które stały się zalążkiem powstałego na progu XX wieku miasta ?

O ile początki Zawiercia Kromołowskiego są mgliste i odtworzenie historii jego powstania jest niezwykle trudno, to w przypadku drugiej osady o tej samej nazwie możemy powiedzieć więcej i szerzej. Z pewnością Zawiercie Mrzygłodzkie jest osadą o wiele młodszą ale jednocześnie starszą niż wynika to z dokumentów, na które dotychczas powoływali się autorzy monografii. Chociaż w jednym z wcześniejszych artykułów zakwestionowałem fakt, że pierwszym właścicielem Zawiercia był Otto z Pilczy, w dalszym ciągu ten nieaktualny pogląd funkcjonuje w oficjalnej historii Zawiercia( szczególnie widoczne jest to na różnego autorstwa stronach internetowych). Zaczniemy od często cytowanego i powszechnie znanego dokumentu dotyczącego Zawiercia.
Karczma„W 1431 –
Bolesław V, książę opolski wraz z żoną Elżbietą, córką Elżbiety z Pileckich Granowską, dziedziczką dóbr pilickich nadał Mikołajowi Czenarowi (Nykelowi) przywilej, mocą którego darował mu plac przy stawie rybnym pod Zawierciem, położonym między dwoma kuźnicami na Warcie, a mianowicie zawiercką i bilanowską” . Nieznajomość łaciny szkodzi. W oryginalnym tekście możemy przeczytać, że osobą nadająca przywilej była księżna Elżbieta- żona księcia opolskiego Bolesława V. Książę nie miał praw do majątku Elżbiety a jednocześnie wkrótce po zawarciu małżeństwa para ta wg historyków rozstała się.
Z dokumentu tego wynika, że Mikołaj mógł założyć w tym miejscu karczmę a pieczę nad wspomnianym miejscem z ramienia Elżbiety miał sprawować włodarz Blanowic. Zarówno położenie karczmy jak i wskazanie osoby zarządzającej w imieniu księżnej są istotne dla dalszych rozważań. Należy w tym miejscu podkreślić, że w przypadku lokowania wsi na prawie niemieckim jak również polskim, zasadźca- sołtys nabywał również prawo do prowadzenia karczmy.
Pierwszy znany sołtys
Najstarszy znany dokument , w którym mowa jest o sołtysie z Zawiercia, został wystawiony z datą 6 stycznia 1437 r. Elżbieta - żona księcia opolskiego Bolka V, potwierdza Mikołajowi wcześniej nadane sołectwo oraz określa obowiązki kmieci związane z gospodarowaniem i odprowadzaniem danin na rzecz właściciela dóbr oraz kościoła a także jego stawiennictwa zbrojnego na wypadek wojny( konno razem z kilkoma pachołkami). W dokumencie tym nie ma wzmianki o zwolnieniu zasadźcy oraz innych mieszkańców osady z danin na rzecz właściciela dóbr, tak jak miało to zwyczajowo miejsce w przypadku nowozakładanych wsi z sołtysem-zasadźcą. Podkreślić należy, że ten tak istotny dla historii Zawiercia dokument nie był znany autorom opracowań monograficznych. Ponieważ nie wspomina się w tym przywileju o zwolnieniu z danin wniosek może być tylko jeden. Obszar ten był już zasiedlony przed 1437 roku a nawet przed 1431 rokiem. Czy Mikołaj Czenar wspomniany w przywileju z 1431 roku i Mikołaj z młodszego dokumentu to ta sama osoba? Najprawdopodobniej tak a przywilej na karczmę mógł być związany z faktem, że miejsce wyznaczone na nią położone było poza obszarem lokowanej wcześniej wsi- części wsi ( villae). W znanych dokumentach z tego okresu, w tym również lokacyjnych, nie spotkałem wyraźnego określenia granic wsi. Występują jednak nazwy miejsc na obszarze dóbr szlacheckich, z których średniowieczni mieszkańcy wsi mogli poza terenami lokowanych osad dodatkowo korzystać. W dokumencie z 1437 roku wymieniony jest staw „Brodaczow” przy drodze do Ciągowic(Kądzielów?) , „gora”( kopalnie rudy żelaza), oraz okolice wspomnianej wcześniej karczmy. Zanim przejdziemy dalej należy sięgnąć do gospodarczej historii Polski. Folwarki szlacheckie, które zaczęto tworzyć już w XV wieku, powstawały w większości na bazie folwarków sołtysich. Odbywało się to w różny sposób. Położenie folwarków szlacheckich w okolicach Zawiercia na zachód od rzeki Warty pomogło w istotny sposób określić początki Zawiercia Mrzygłodzkiego. Kiedy dwa lata temu po raz pierwszy pisałem na ten temat, opierałem się na sugestiach historyków krakowskich. Wkrótce odrzuciłem ich tok myślenia.
64 lata wcześniej
„1373, 28 września, Kraków…
Krzywosand, dziedzic wsi Czarna Poremba ,niejakim braciom Michałowi i Mikołajowi wójtostwo w tejże wsi sprzedaje…” Nie wiem czemu ale treść tego dokumentu nie była znana również osobom , które pisały o przeszłości Poręby. Dalej czytamy: „…Z racji tego wójtostwa wyznaczamy tymże Michałowi i Mikołajowi dwie osady frankońskie...”
Rozumieć należy, że dwaj bracia otrzymali na obszarze wsi o nazwie Czarna Poręba dwa folwarki sołtysie oraz osady kmiecie i nabyli prawo do osiedlania na prawach „ gości” innych osadników. Nie ma określonych jak wcześniej pisałem granic wsi ale w przywileju znalazły się te oto słowa:… „Dajemy także wspomnianym Michałowi i Mikołajowi oraz ich prawnym dziedzicom(spadkobiercom) z przeciwnej strony wspomnianych osad- laski( lasy) , które ciągną się aż do rzeki zwanej Warta , dla ustawiania tylu pasiek , ile spodoba się ich woli”. Z dokumentu tego wynika kilka istotnych dla historii Zawiercia kwestii. Po pierwsze obszar często nawet potocznie nazywany Zawarcie należał w 1373 roku do Krzywosąda, który jednocześnie był właścicielem Blanowic. Ta druga wieś bezpośrednio graniczyła z Czarną Porębą jak wynika z dokumentu datowanego na 1431 rok. Tak więc Otto z Pilczy nie mógł być właścicielem obszaru, na którym powstało Zawiercie nazywane później Mrzygłodzkim. Dwóch sołtysów i dwa folwarki. Jeden z nich to folwark z wsią nazywaną Czarna Poręba. W dokumentach o Zawierciu z 1431 i 1437 roku występuje imię Mikołaj. Przez wieki zwyczajowym prawem najstarszy syn otrzymywał imię swojego ojca albo dziadka. Wynika więc, że to właśnie Mikołaj otrzymał w 1373 roku folwark sołtysi i osadę w części wsi „Czarna Poręba”, którą nazwano później Zawiercie ( oddzielona- odcięta-odłączona cześć wsi). Pierwszym znanym właścicielem wsi Zawiercie (później nazywanego Mrzygłodzkim) był więc nie Otto z Pilicy lecz Krzywosąd herbu Topór.

Zawiercie pojawia się i znika
Zawiercie(Mrzygłodzkie) wymieniane jest w wielu dokumentach prywatnych z przełomu XV/XVI wieku. Kiedy niedawno przeglądałem zebrane opublikowane materiały źródłowe ze zdziwieniem stwierdziłem, że nie ma w nich Zawiercia w dokumentach o charakterze „publicznym” z pierwszej połowy XVI wieku. Druga wycieczka do „źródeł”( może przeoczyłem) po to, by stwierdzić, że naprawdę nie ma w tych dokumentach wsi o nazwie Zawiercie. Dopiero zrozumienie a w zasadzie tłumaczenie słowa villae przez znanego historyka wsi polskiej i zapaliło się światełko. Jeszcze do połowy XVI wieku Zawiercie było traktowane jako część Czarnej Poręby. Dopiero u schyłku okresu władania tymi wsiami przez Pileckich pojawiło się w dokumentach jako samodzielna wieś. Dlatego w dokumentach prywatnych Zawiercie jest a w „publicznych” nie ma.
Zagadki , zagadki
Pytań związanych z początkami Zawiercia jest jeszcze wiele. Co się stało z częściami Kromołowa kupowanym przed 1404 rokiem przez Jadwigę Pilecką od różnych jego właścicieli? Czy Zawiercie wymieniane w kilku różnych dokumentach z XV wieku,o których tutaj nie wspomniałem, to nasze Zawiercie? Wszystkie zawiłości związane z początkami Zawiercia doprowadziły do sytuacji, w której pogubili się historycy średniowiecza i kościoła. Za bardzo nie mogą uwierzyć w to, że Zawiercie Mrzygłodzkie mogło należeć do parafii i kościoła w Mrzygłodzie.
Zdzisław Kluźniak

PS Już po napisaniu artykułu udało się ustalić, że w pierwszej polowie XVI wieku istniały dwie osady o nazwie Poręba, co potwierdza hipotezy i tłumaczy nieobecność nazwy Zawiercie w niektórych dokumentach z tego okresu...
Uwagi we wstępie dotyczą również historii Poręby

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 23.02.2008, 18:25

forumjurajskie.pl/viewforum.php?selected_id=f1 -

Ciekawy wątek o kopalniach węgla między innymi na terenie Poręby i interesujacy orientacyjny plan ich lokalizacji.

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 08.03.2008, 17:02

Brawo konstantinov. Poniżej zdjęcie druzyny z 1950?.
Piłkarze szukają formy i "natchnienia" do gry. To drugie można znaleźć w historii klubu.
Rok 1947 i towarzyski mecz z milicjantami z Będzina, w którym Porębianie strzelili 18 bramek( co 5 minut jedna). Dotychczas rekord ten nie został pobity.
Dużo się pisze na forum o sporcie w męskim wydaniu . Na drugiej fotografii prawdziwe GWIAZDY porębskiego sportu. CH zbieżność daty wklejenia fotografii z datą 8 marca zupełnie przypadkowa.
ObrazekObrazek
Dodano
Emocje wzbudzają siatkarskie derby Poręby. To nie pierwsze derby . Co z meczami z LZS Nowa Wieś i LZS Kierszula? w piłce nożnej.

Awatar użytkownika
konstantinov
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 289
Rejestracja: 23.09.2005, 20:47

Post autor: konstantinov » 08.03.2008, 19:35

Mlody jeśli wiesz to który jest ten bramkarz co grał w kadrze :?: oczywiście jeśli jest na tym zdjęciu.
"...I've Got Heart And Theres Nothing I Love More Than This Game..."
Obrazek
Obrazek
Obrazek

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 09.03.2008, 14:46

Tak naprawdę to ten bramkarz zagrał w reprezentacji Polski w dwóch meczach w 1947 roku. Na tym zdjęciu go nie ma. Fotografia datowana jest na kwiecień 1950 roku. Natomiast Walter występował ( jeżeli grał) to jesienią
1950 roku. W tym czasie pierwszym bramkarzem był Zdzisław Zębik. W monografii klubu nie wspomina sie o tym wcale. Być może był to mało znaczący epizod w historii klubu. Nie zmienia to faktu że bramkarz ten był w porębskim klubie.
Możemy mówić o porębskim paradoksie bramkarskim w historii polskiej piłki nożnej.
Wspomniany przez ciebie bramkarz pojechał na Mistrzostwa Świata prawdopodobnie dlatego, że do kadry nie został powołany inny bramkarz( przez swoja krnąbrność) wspominany wcześniej w innym miejscu Adolf Krzyk
również zawodnik i trener Przemszy(Stali).
Dodano
przy okazji sporów wokół MKS.
Poreba miała drużynę hokejową( ponoć nieżle poczynali sobie na lodzie).
Likwidacja tej sekcji nastąpiłła nie na skutek braku zimy czy lodowisko ale w wyniku sporów pozasportowych w sekcji i klubie.

Awatar użytkownika
konstantinov
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 289
Rejestracja: 23.09.2005, 20:47

Post autor: konstantinov » 09.03.2008, 18:27

Czy grał czy nie reprezentował barwy Polskie i był powołany na MŚ więc mamy się czym pochwalić :P
"...I've Got Heart And Theres Nothing I Love More Than This Game..."
Obrazek
Obrazek
Obrazek

mlody
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 781
Rejestracja: 07.11.2006, 20:36

Post autor: mlody » 10.03.2008, 12:04

Też uważam, że jest się czym chwalić. Na fotografii Porębianin z urodzenia.Klasa światowa. Znany w Polsce i Europie tylko nie w ....
Obrazek

ODPOWIEDZ