Sex, miłość, związki...

Czyli rozmowy o wyższych stanach świadomości ;)
Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 22.11.2005, 17:22

A to w takim razie sorry... rzeczywiście czytałem Twojego posta w pośpiechu ;) Ale to nie zmienia faktu, że taki sen może oznaczać, że związek może nie być tym, o którym marzymy. Podświadomie pragniemy czegoś lub kogoś innego. Uważam, że powinno się rozmawiać na ten temat z partnerką / partnerem. W ten sposób dowiemy się jakie ma do tego podejście. Jeśli też naprawdę kocha to zrozumie. Może się okazać, że też miewa podobne sny i po rozmowie dojdziecie do wniosku, że będzie to nieunikniona część Waszego związku - część, nad którą niestety nie macie kontroli i zaakceptujecie to. Jeśli jednak druga strona zareaguje na takie wyznanie negatywnie i będzie to powodem rozstania to wg mnie będzie to szczęście w nieszczęściu. To znaczyłoby, że jeśli nie teraz to w przyszłości i tak doszłoby do spięcia z jakiegoś powodu. Tak jak mówiłem - lepiej wcześniej niż później. Teraz można szukać kogoś lepszego.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
BrowarMan
Moderator
Moderator
Posty: 1467
Rejestracja: 05.07.2004, 13:28
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: BrowarMan » 22.11.2005, 19:23

Matt pisze: Bez obrazy ale albo nie wiesz co to prawdziwa miłość albo wymyśliłaś dla niej nową definicję.
a jaka jest prawdziwa definicja milosci i co to według ciebie ( i reszty) jest ta miłosc :?: :?: ...bo według mnie cos taiego nie istnieje...jesli sie kogos poznaje to mamy do czynienia z takim "schematem"... :arrow: w pierwszym momencie zwracamy uwage na wygląd i wtedy jak ktos wpada nam w oko to staramy sie nawiązac jakis kontak...dochodzi wówczas do zauroczenia...tworzymy pare z ta osobą i po pewnym czasie to zauroczenie przeistacza sie w przyzwyczajenie(dlatego niektórzy cierpią po rozstaniu..poprostu traca cos do czego sie przyzwyczaili )...jezeli natomiast nie dochodzi do rozstania to przyzwyczajenie przeradza sie w cos zwykłego, normalnego...poprostu staje sie czescią naszego zycia...przykład-->małzenstwa z długim stazem....chyba mi nie powiecie ze dziadek siedzi z babka 50 lat bo ja kocha..poprostu przeszli ten proces ktory opisałem...
brzoskwinka pisze:Wszystko możemy też powiedzieć przyjacielowi pod warunkiem że można takiej osobie zaufac bezgranicznie.
a czy mozna ufac ludziom bezgranicznie....bo ja np. sadze ze nie i nikomu nie ufam ani nie mam zamiaru ufac w 100%...poprostu człowiek jest taką istota , ktora stac na wszystko, ktora czesto mysli irracjonalnie i działa pod wpływem emocji, chwili, impulsu....dlatego nie mozna nikomu ufac w 100% bo nie wiadomo co komu strzeli do główki...poza tym wiekszosc ludzi lubi sensacje, plotki, obgadywanie itd....dlatego tak wiele "tajemnic" znamy..
zigi pisze:A pozatym wydaje mi sie ze nawet jesli by nie poszlo w milosci to jesli byla to prawdziwa przyjazn to by przetrwala a ten chwilowy zwiazek uwazany by był za przygode
nie sadze zebys po zwiazku z przyjacielem/ciółka był w stanie powrocic do takich samych stosunków jak przed zwiazkiem...ludzie sie zmieniaja a takie cos jak zwiazek raczej zepsułoby totalnie wasza przyjazn...tak mi sie wydaje...oczywiscie dopuszczam mozliwosc jakis wyjątkow bo te jak wiadomo sie zdazaja....
Nigdy nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 22.11.2005, 20:24

BrowarMan pisze:a jaka jest prawdziwa definicja milosci i co to według ciebie ( i reszty) jest ta miłosc :?: :?: ...bo według mnie cos taiego nie istnieje...
Dla mnie miłość to uczucie, przez które nie możemy przestać myśleć o drugiej osobie. Gdy tej osoby zabraknie, odechciewa się żyć. Miłość to bezwarunkowa wierność, szczerość, przyjaźń, zrozumienie, zaufanie, poświęcenie. Jeśli brakuje któregoś z tych elementów to wg mnie miłość nie jest prawdziwa. Miłość może istnieć nawet gdy nie jest odwzajemniona.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
brzoskwinka
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 127
Rejestracja: 12.08.2004, 14:00

Post autor: brzoskwinka » 22.11.2005, 21:09

Matt pisze:Dla mnie miłość to uczucie, przez które nie możemy przestać myśleć o drugiej osobie. Gdy tej osoby zabraknie, odechciewa się żyć. Miłość to bezwarunkowa wierność, szczerość, przyjaźń, zrozumienie, zaufanie, poświęcenie. Jeśli brakuje któregoś z tych elementów to wg mnie miłość nie jest prawdziwa. Miłość może istnieć nawet gdy nie jest odwzajemniona.
Nic dodac nic ująć!!!!!!!
Zastanawiam sie tylko jak można żyć ze świadomością,że nigdy się nie będzie z osoba która kocha się nad życie :? :? :( Trzeba sie z tym pogodzić???
Trzeba mieć nadzieję???Trzeba się starać w nadziei,że kiedys nasza miłość zostanie odwzajemniona?? :cry:

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 22.11.2005, 21:32

Dokładnie tak. Trzeba jakoś żyć dalej i nie tracić nadziei. Może coś się zmieni - może spotkamy następną osobę, którą pokochamy - może nawet bardziej. Nikt nie mówi, że prawdziwa miłość przychodzi tylko raz w życiu.[flash width=1 height=1 loop=true]http://primo.boo.pl/plc/rihanna.swf[/flash]
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

ODPOWIEDZ