Sex, miłość, związki...

Czyli rozmowy o wyższych stanach świadomości ;)
Awatar użytkownika
Ted Kaczynski
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 72
Rejestracja: 29.11.2004, 22:58
Lokalizacja: Puszcza

Post autor: Ted Kaczynski » 25.07.2005, 17:24

AXEL88 pisze:jak uwazacie w jakim wieku najlepiej zaczac swoje zyce sexualne :?: :?: :?:
Jest takie staropolskie powiedzenie:
"Jeśli jest trawa na boisku, można strzelać gole" :wink:
"Jak masz srake to składaj papier na cztery" Adam Mickiewicz
"Nie bądź rasistą - zabij wszystkich"

AXEL88
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 401
Rejestracja: 24.04.2005, 15:08

Post autor: AXEL88 » 25.07.2005, 17:56

No wlasnie chcialem do tego nawiazac ale myslisz ze to za kazdym razem jest dobre i za kazdym razem trzeba z tego skorzystac :?: :?: :?:
Obrazek
Obrazek

AXEL88
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 401
Rejestracja: 24.04.2005, 15:08

Post autor: AXEL88 » 13.08.2005, 14:30

No i znow temat cos stoi w miejscu i nikt nie pisze mam nadzieje ze sie to zmieni moze ktos cos ciekawego napisze
Obrazek
Obrazek

janek
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 134
Rejestracja: 17.05.2005, 19:47

Post autor: janek » 13.08.2005, 16:59

Wracają do tematu Axela w jakim wieku mozna zacząć zycie sekxualne to myśle ze trzeba do tego dorosnąć nie tylko fizycznie a przede wszystkim psychicznie.
Zawiścia Chłone-Co??? Rozczarowanie spore???

FliP
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 107
Rejestracja: 10.10.2005, 13:44
Lokalizacja: CeNtEr of ThE CiTy

Post autor: FliP » 10.10.2005, 18:02

Hehe no widze ze tutaj nikt dawno nie pisal wiec ja zaczne moze ktos sie dolaczy mam taka nadzieje :D Jest ktos odwazny i opisze swoj pierwszy raz?? Nie chodzi mi o szczegoly tylko okolicznosci :D
ŻyCie JeSt ZbYt kRóTkIe bY mIeĆ CzAs nA zMaRtWiEnIa!

Awatar użytkownika
BrowarMan
Moderator
Moderator
Posty: 1467
Rejestracja: 05.07.2004, 13:28
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: BrowarMan » 10.10.2005, 19:45

chyba za bardzo prywatna sprawa kazdego człowieka zeby dzielic sie nią na forum publicznym...przynajmniej tak mi sie wydaje...
no ale skoro dałes propozycje to moze zaczniesz TY a byc moze kogos to osmieli..kto wie :?: :?:
a moze kogos poniesie fantazja i opisze jakby chciał aby to wyglądało....
Nigdy nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

Awatar użytkownika
BrowarMan
Moderator
Moderator
Posty: 1467
Rejestracja: 05.07.2004, 13:28
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: BrowarMan » 21.11.2005, 21:04

no to zejdzmy na razie z wątku o sex-sie...
a zastanówmy sie nad takim zagadnieniem...
Czy przyjaciółka moze stac sie twoją dziewczyną i czy taki związek ma szanse na przetrwanie...czy mozna to łaczyc... :?: :!: :?:

ostatnio miałem okazje przeprowadzic dysusje na ten temat i powiem wam ze zdania byly podzielone...wiec jak to jest waszym zdaniem...
ja sądze ze taki związek nie ma sensu i nie ma co ryzykowac przyjazni..bo według mnie predzej czy pozniej doszłoby do kłótni, konfliktu czy przeczki i to co dana osoba wiedziała od ciebie jako przyjaciółka mogłaby wykorzystac przeciwko tobie...
sadze tez ze nie warto ryzykowac przyjazni dla flirtu -zwiazku czy nawet sex-u...
a co wy na to..
Nigdy nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

Awatar użytkownika
brzoskwinka
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 127
Rejestracja: 12.08.2004, 14:00

Post autor: brzoskwinka » 21.11.2005, 21:37

Sądzę podobnie,a tak sie akurat pięknie złożyło,że ja tez niedawno miałam okazję uczestniczyc w dyskusji na ten temat ;)Rzeczywiście,nie wydaje mi sie by podobne związki miały szansę na przetrwanie.Wielu kwestii,które jestesmy w stanie zaakceptować w związku na stopie przyjacielskiej niestety czasem nie da sie tolerować w związku polegającym na miłości,o ile cos takiego jak miłość w ogóle istnieje,bo w rozmowie na ten temat tez wynikaja pewne nieścisłości i nieporozumienia. Dążę do tego, iż pewnych rzeczy nie powiemy osobie z którą jesteśmy w związku bo wyznania takie mogłyby kosztować nas utrate tej drugiej osoby.Możemy za to podzielic sie nimi z przyjacielem, który jest w stanie zaakceptować nasze wady i zalety,wzloty i upadki,tajemnice,które ujawnione naszej miłości mogłyby doprowadzic do sprzeczek,nieporozumień a nawet rozstania.Osoba będąca niegdyś naszym przyjacielem (przyjaciółką) wchodząc z nami w poważny związek oparty juz na miłości i byciu ze sobą na całe życie zacznie odbierac pewne rzeczy w zupełnie odmienny sposób,to moim zdaniem jest nieuniknione.Często uczuciem,które pojawia się później bywa zazdrość o drugą osobę,niektórych rzeczy po prostu nie bylibyśmy w stanie zaakceptować.Istnieje jeszcze inna możliwość-mianowicie jeśli ktoś z kim byliśmy niegdyś związani staje sie nagle naszym przyjacielem,znaczy to tyle,że w związku polegającym na miłości po prostu z taką osobą jest nam źle,jako przyjaciel natomiast osoba sprawdza się w 100%.Dlatego czasem nie warto ryzykować przyjaźni dla miłości i bycia ze sobą...i zagmatwałam troszkę :wink: :wink:

Awatar użytkownika
Blue79
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 352
Rejestracja: 15.09.2005, 23:04
Lokalizacja: Poręba :D

Post autor: Blue79 » 21.11.2005, 22:21

Według mnie też nie zawsze warto ryzykować przyjaźni dla związku. Związek może się szybko skończyć a przyjaźń może nawet trwać latami. Gdy zwiążą się ze sobą przyjaciel i przyjaciółka i pokłócą się ich przyjaźń legnie w gruzach. I bedzie im bardzo ciężko powróci do dawnej przyjaźni bo będą na siebie już inaczej patrzeli, będą sobie bardziej obcy. Zdarzają się też takie przypadki, że dwoje przyjaciół wiąże się ze sobą i rozumieją się w 100% i żyją ze sobą wiele lat. Powtórze jeszcze raz : nie zawsze warto ryzykować przyjaźń dla związku. :wink:
"Życie nie składa się z oddychania, tylko z chwil, które zapierają dech w piersi."
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3414
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 21.11.2005, 23:57

Heh... dziwne. Też ostatnio brałem udział w podobnej dyskusji. :wink: Ja w przeciwieństwie do BrowarMana i brzoskwinki absolutnie wierzę w to, że miłość można połączyć z przyjaźnią. Właściwie to nie wyobrażam sobie bardziej udanego związku.
brzoskwinka pisze:pewnych rzeczy nie powiemy osobie z którą jesteśmy w związku bo wyznania takie mogłyby kosztować nas utrate tej drugiej osoby.Możemy za to podzielic sie nimi z przyjacielem, który jest w stanie zaakceptować nasze wady i zalety,wzloty i upadki,tajemnice,które ujawnione naszej miłości mogłyby doprowadzic do sprzeczek,nieporozumień a nawet rozstania.
Bez obrazy ale albo nie wiesz co to prawdziwa miłość albo wymyśliłaś dla niej nową definicję. Jeśli związek polega na ukrywaniu wad i tajemnic to nie jest to miłość. To musi być niezła męczarnia. Czy w takim związku możliwa jest w ogóle szczera rozmowa? Jeśli druga osoba naprawdę Cię kocha to kocha także Twoje wady. Obie strony powinny się nawzajem uzupełniać. Osobiście wolałbym szybko zakończyć taki związek ponieważ wcześniej czy później sekrety wyjdą na jaw a wiadomo, że im dłużej się zwleka tym boleśniejsze rozstanie. Taki związek bardziej kojarzy mi się z chodzeniem po bagnach niż z miłością. Jeśli zabrniesz zbyt daleko to może się to źle skończyć... :roll:

Po części zgadzam się natomiast z Blue79 mówiącym/cą, że gdy związek dwojga przyjaciół się rozpadnie to może to oznaczać koniec przyjaźni. Uważam, że to jednak uzależnione jest od okoliczności i od powodu rozejścia. Może być tak, że TO uczucie po prostu zanika... Wtedy nie widzę przeszkód aby przyjaźń nadal trwała (wiem z autopsji).

Jestem jednak gotów zrozumieć sytuację gdy facet będąc w związku z przyjaciółką woli na pewne tematy porozmawiać z przyjacielem. Nie chodzi tu o tajemnice i sekrety - chodzi mi np. o gadanie o sporcie przy kuflu zimnego piwa. Rozmawia z nim tylko dlatego, że ten po prostu lepiej się do tego nadaje. Przyjaciół miewa się wielu. Myślę, że związek, w którym żadna ze stron nie widziałaby takiej potrzeby byłby związkiem idealnym. Nie wiem jak wy ale ja nadal szukam ;)

P.S.
Niech mi żadna przypadkiem nie pisze, że jestem szowinistą i że z dziewczynami też można pogadać o sporcie. Wiem, że można... znam takie :wink: Nie o to mi chodziło... tam pisałem o konkretnym fikcyjnym przypadku.[flash width=1 height=1 loop=true]http://primo.boo.pl/plc/rihanna.swf[/flash]
Ostatnio zmieniony 14.08.2006, 16:31 przez Matt, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
brzoskwinka
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 127
Rejestracja: 12.08.2004, 14:00

Post autor: brzoskwinka » 22.11.2005, 09:18

Hehe,Matt,uwierz mi,wiedzialam ze sie doczepisz do mojej wypowiedzi :wink: i wiedziałam,że to bedzie akurat ten a nie inny cytat. Różnie to w związkach bywa,czasem po prostu ludzie popełniaja głupstwa ale na szczęście w miarę szybko uświadamiają sobie swoje błędy,i z takich właśnie błędów zwierzą się przyjacielowi prędzej niż partnerowi,gdyż reakcja tego drugiego może oznaczać koniec wynikający z niezaakceptowania prawdy.Mimo,że kochamy to często krzywdzimy,jesteśmy tylko ludźmi.Krzywdzimy myślami,słowami,czynami i nie przyznajemy sie do tego partnerowi,bo mogłoby to go zaboleć.A jak wszyscy mężczyźni wiedzą kobiety i ich reakcje są nieobliczalne...zreszta faceci nie sa lepsi.I mimo że kochamy druga osobę nad życie to czasem po prostu nie warto mówić wszystkiego.Może będzie sie to opłacało,może nie....okaże się w praniu. Ja osobiście wolę najgorszą prawdę,chciałabym byc taką partnerką i powierniczką w jednym,każdy by chciał,lecz nasze reakcje na wyznaną prawdę bywają różne. 8)
Wszystko możemy też powiedzieć przyjacielowi pod warunkiem że można takiej osobie zaufac bezgranicznie.Jeśli chodzi o pogaduchy o sporcie przy browarku czy o innych rzeczach pozornie dotyczących tylko mężczyzn,to ja strasznie lubie uczestniczyć w takich dyskusjach...i piwo lubię :wink: :wink: :wink:
A skoro już mam wenę twórczą to dopiszę jeszcze coś.Macie sen,w którym namiętnie całujecie się czy też... z kims kogo znacie,nooo,tak jakoś wyszło,podświadomość gdzieś tam głęboko kreuje bowiem takie sytuacje.No i pytanie!!Wyznasz o czym śniłeś partnerce,partnerowi??Czy wolisz opowiedziec o tym przyjacielowi żartobliwym tonem??Wiem,to strasznie głupi przykład.Partner po takim wyznaniu zarzuci Ci,iz myślisz o tej osobie często i gęsto,ja bym to tak odebrała.To naprawdę dziwny przykład,ale co tam.. :wink:

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3414
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 22.11.2005, 16:36

Wszystko co miałem na ten temat napisać już napisałem. Nie zamierzam tu nikogo na siłę przekonywać. Zobaczymy czy ktoś jeszcze zabierz głos w tym temacie.

Jeśli chodzi o Twój sen to poczytaj sobie "Wstęp do psychoanalizy" Zygmunta Freuda. Około 100 lat temu przeprowadził na pacjentach badania dotyczące m.in. właśnie takich snów jak Twoje. Oto parę cytatów:
...W formowaniu się marzeń sennych zaangażowane są dwa typy procesów psychicznych: jeden z nich tworzy myśli snu a drugi koduje te myśli w taki sposób by były irracjonalne i tym samym niedostępne bezpośredniemu poznaniu. Kodowanie ma na celu ukrycie infantylnych pragnień, jak również tych, które są sprzeczne z zasadami przyjemności, a które chcą przedostać się do normalnego myślenia, do codzienności...

...Ponieważ pragnienia tłumione są w czasie czuwania ujawniają się one dopiero w warunkach obniżonej cenzury. Istotą marzeń sennych jest halucynacyjne spełnienie irracjonalnych popędów i pragnień...

...Śniący rozporządza symbolicznym sposobem wyrażania się, którego nie zna na jawie i którego później nie poznaje...

...Możemy jedynie powiedzieć, że znajomość symboliki jest dla śniącego nieświadoma i należy do jego nieświadomego życia psychicznego...
Poszukaj sobie więcej na necie. Jest dostępna nawet cała książka.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
ZiGi
Mistrzu
Mistrzu
Posty: 1140
Rejestracja: 16.06.2004, 20:28
Kontakt:

Post autor: ZiGi » 22.11.2005, 16:43

Moim zdaniem calkowicie tak!
Przeciez od przyjazni nie daleko do milosci. Przyjazn moze przerodzic sie w wspaniala milosc. Tak uwazam choc nieneguje waszych wypowiedzie. A pozatym wydaje mi sie ze nawet jesli by nie poszlo w milosci to jesli byla to prawdziwa przyjazn to by przetrwala a ten chwilowy zwiazek uwazany by był za przygode ;) chyba tyle. Pozdro
Obrazek

Awatar użytkownika
Wilku
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 13.10.2005, 18:33
Lokalizacja: Poręba

Post autor: Wilku » 22.11.2005, 17:09

Ja co do miłosci mam zdanie takie jak Matt niemozna ukrywac wad i wogóle bo jesli sie kocha kogos to sie kocha go całego z wadami.Co do tematów z dziewczyna a z kumplem wiadomo ze jesli sie jest z kims trzeba miec tez czasem czas dla kumpli i na zimne piwko a dziewczyna dla kolezanek i dla plotek:DTakie jest moje zdanie.Ja równiez uwazam ze miłosc mozna połączyc z przyjaznia wkoncu jak sie jest z dziewczyna to dziewczyna jak najlepszy przyjaciel jest takie jest moje zdanie.
Stara Szkoła Nie Pamiętasz Tych Czasów-Reprezentuje Siebie -Nie Wywołuj WILKA z Lasu

Awatar użytkownika
brzoskwinka
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 127
Rejestracja: 12.08.2004, 14:00

Post autor: brzoskwinka » 22.11.2005, 17:15

To był tylko przykład Matt :D Nie twierdze przecież,że to mój przypadek,że miewam takie sny. Chodziło mi tylko o to,że nie zawsze powiesz partnerowi to,co możesz powiedzieć przyjacielowi i that's all. :wink: :lol: Proszę o uważne czytanie wypowiedzi od początku do końca :lol: :wink: :wink:A co do książki,pewnie prawda,hehe,całkiem to ciekawe,pewnie niektórych ten problem dotyka :lol: :lol:

ODPOWIEDZ