Skargi z PRL'u

Kawały, dowcipy i inne rzeczy, które was śmieszą oraz umilają wolny czas
Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3420
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Skargi z PRL'u

Post autor: Matt » 01.08.2004, 17:49

Oto autentyczne skargi z czasów PRL'u:

Skarga z 1987 roku: Poprosilam o mleko z zoltym kapslem, ale
ekspedientka nie chciala mi go sprzedac, tlumaczac, ze jest to
mleko jutrzejsze, z jutrzejsza data na kapslu. Prosze mi wyjasnic,
dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy
ekspedientka mogla odmowic mi sprzedazy tego mleka - Halina
Mikolajczyk.

Wyjasnienie kierowniczki: Mleko tluste z zoltym kapslem
dostarczane jest w poludnie i jednoczesnie jest awansem na dzien
nastepny. Prosze przyjsc jutro, a bedzie!

* * *

Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w
szynkowej z powodu zlej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na
drobnym sicie byla mleta na piatce. Jakis niefachowiec tu pracuje
- T. Cieslar

* * *

Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a
obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze
w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i
pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...

(tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja
klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.)

Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka
oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza
dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier.
Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient ten
jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo
nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!

* * *

Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu
miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o
tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze dzielona na
sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8 ) i popoludniowa (o godz. 16),
liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo nas
takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale nie
wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z
porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy
wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A
parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie
kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone, ale
nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A.
Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska.

Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na zywienie
zbiorowe dla kolonii.

* * *

Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie
chciano mi ich wymienic - Walewska

Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji
drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem
byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to papieru
sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze.

* * *

Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc
samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza
kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano
trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.

Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie
zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie
miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo
maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala prawo
do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce
zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w
kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i nie
wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce
odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia.

Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim
uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale tylko
jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce
powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla
kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi.

* * *

Skarga z 1979 roku: Zle zachowanie kasierki. Kasierka robila sie
manikure w sklepie zywnosci. Kiedy prosilam o mleko nic nie
odpowiedziala, manikura trwala. Drugi raz prosilam. Sugerowalam,
ze to nie miejsce do manikury. Odpowiedziala niegrzecznie i znowu
zaczela z manikura. Czekam na tlumaczenie z Urzedu Dzielnicowego.
Przepraszam, ze niedokladnie pisze po polsku - Kay Withers.

* * *

Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkrylem naboje do syfonow, jednak
w sklepie nie chciano mi ich sprzedac, wykazujac przy tym arogancje
i chamskie odzywki - Jerzy Waka.

Dopisek kierownika: Klient nie mial zadnej racji. Wchodzac do
sklepu, byl juz zdenerwowany. Ublizal mojej pracownicy. Chcialem
uspokoic tego klienta, tlumaczac sytuacje obecnego braku naboi,
lecz klient w dalszym ciagu mial pretensje i ublizal. A co do
wystawy, stoi tam tylko puste pudelko po nabojach.

* * *

Pochwala z 1988 roku: Pragne zlozyc dyrekcji podziekowanie za
zmiane dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie.
Personel obecny jest fachowy i mily. Odnosze wrazenie, jakbym byl
obslugiwany przed wojna - inz. Stanislaw Wisniewski, kombatant

* * *

Skarga z 1988 roku: Podejscie p. ekspedientki do stoiska
nabialowego trwalo od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

Wyjasnienie kierowniczki: Mielismy przyjecie towaru, a klient byl
bardzo niecierpliwy. Mimo duzej kolejki, ktora spokojnie
oczekiwala, domagal sie obslugi.

* * *

Pochwala z 1988 roku: Dziekuje za rodzynki, ktore kupilam w tym
sklepie, a nie moglam dostac od 2 lat w calym srodmiesciu.
Szczegolnie dziekuje pani sprzedawczyni, ktora z usmiechem odwazyla
mi zadana ilosc - Dominika Pytkowska.

Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno.
Obsluga skandaliczna. Nie pozwolono nam kupic oleju, wykazujac sie
skrajna arogancja - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

Dopisek innej osoby: Obywatele ci zadali, aby olej sprzedawac bez
ograniczen - na co kolejka, w ktorej i ja stalem, prosila aby dawac
po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchla awantura, bo obywatele ci
stwierdzili, ze skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezma,
ile chca, a inni ich nic nie obchodza, po czym zlosliwie wpisali
sie do ksiazki - Krzysztof Jakubowski.

* * *

Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku bylo okolo 17 kg
baleronu. O godz. 9 baleron zostal wykupiony. Ja oraz inni
klienci zazadalismy dodatkowego wydania wedlin z chlodni.
Ekspedientka wyszla na zaplecze i stwierdzila, ze kierowniczka
zabrala klucze do chlodni. Poszla po nia. Kierowniczka
oswiadczyla, ze nic w chlodni nie ma. Jednak z wczesniejszego
zachowania ekspedientki (znaczace mruganie okiem) wynikalo, ze
towar jest. Jako klienci zazadalismy komisyjnego sprawdzenia
zawartosci chlodni, ale odmowiono nam tego, twierdzac, ze to nie
nasza sprawa. Kwestionujemy prawo kierowniczki do zabierania
klucza. Nie wierzymy, ze w chlodni byla tylko slonina, bo w tym
wypadku zamykanie jej nie mialoby przeciez sensu - Gotlib Stefania,
Teresa mudzka, Anna Dobrowolska.

Wyjasnienie kierowniczki: Byla wolna sobota. Dostalam dorzut
wedliny - 30 kg baleronu. Nie wprowadzilam wagowych ograniczen,
azeby sprzedaz odbyc bez jakichkolwiek zatargow ze strony klienta.
O godz. 9 skonczyl sie wiec towar. A w chlodni naprawde nic nie
mialam.

* * *

Pochwala z 1983 roku: Wystepuje do dyrekcji Spolem, aby obsludze
sklepu przyznac nagrode, np. imienia Wokulskiego. Nabywalem
komplet garnkow za 7400 zl. Pan, ktory mnie obslugiwal, byl
niezwykle uprzejmy i fachowy, poswiecil mi b. duzo czasu i
wspolnie ze mna ogladal az trzy komplety, zeby dobrac bez wgniecen
i uszkodzen. Wiecej takich sklepow i zycie bedzie jak w innych
krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie

* * *

Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmowila mi sprzedazy 1/2 kg
szynki na dziecinna kartke, tlumaczac, ze nie jest to kartka
zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przeciez mamy
31 lipca i zostaly jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja
potem lipcowa kartke zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy
ludzkie podejscie nie obowiazuje? - Prokop.

Dopisek innej osoby: Uwazam powyzszy wpis za zlosliwy i arogancki.
Ekspedientka miala sluszna racje. Nie chcemy, aby sprzedawano
obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za malo jest wedlin
- Mrowka.

Wyjasnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop byla bardzo
zdenerwowana, gdyz inne osoby z kolejki nie pozwolily jej obsluzyc.

* * *

Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy 1 kg ptasiego mleczka.
Zaznaczam, ze mam II grupe inwalidzka i oswiadczenie komisji
lekarskiej. Ekspedientka nie uznala tego, byla bardzo agresywna.
Resztkami sil stalam w bardzo dlugim ogonku i otrzymalam 23 dkg.
Zaznaczam, ze jestem po bardzo ciezkiej operacji i wszedzie jest to
zaswiadczenie respektowane - Czeslawa Gorkowska.

* * *

Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienka
lure - K. Wojdak.

Dopisek inspektora nadzoru: Proponuje organizowanie comiesiecznych
narad z bufetowymi, ktore legitymuja sie negatywnymi wynikami
naparow kawowych.

* * *

Skarga z 1988 roku: Weszlam do sklepu i co widze... Na stoisku
miesnym nie ma zadnej wedliny. Uwazam, ze przed swietem 22 lipca
powinno byc lepsze zaopatrzenie. Co maja jesc ludzie pracy? -
Alicja Kozakowska.

* * *

Skarga z 1978 roku: W czwartek o godz. 13.45 szczegolnie "mila i
kulturalna" byla pani Sawicka, ktora nie wiadomo z jakich powodow
znalazla sie w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do
klienta, odsylala do pracy pod Forum. Uwazam zachowanie
ekspedientki za katastrofalne i zadam satysfakcji - Iwanicka
Jadwiga.

Dopisek innej osoby: Jestem swiadkiem tej scysji i stwierdzam, ze
zarzuty tej obywatelki sa bezpodstawne. To klientka zachowywala
sie prowokujaco i arogancko - mowila podniesionym glosem per ty i
wysylala ekspedientki do pracy w PGR - Jadwiga Kolodziejczyk.

Wyjasnienie kierowniczki: Sytuacja spowodowana byla niesluszna
pretensja klientki, ktora zadala od ekspedientki otwarcia i
powachania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jean po 800 zl.
W zwiazku z odmowa wszczela awanture.

* * *

Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy (podpis
nieczytelny).

Wyjasnienie kierownika wpisane pod skarga: Miod znajdujacy sie na
wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz
sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle to
on nie bedzie czekal.

* * *

Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej
kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej
prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie
wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac jedna
z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla nas
nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow).

Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej,
wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o
Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.

* * *

Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsluguje w kolejnosci
klienta, gdyz twierdzi, ze klient powinien najpierw sie wyszumiec -
Ewa Rakowska

* * *

Skarga z 1985 roku: Nie moge sie doprosic u kierowniczki sklepu,
zeby zamawiala bialy ser na wage (ten z Mlawy, ktory kiedys byl).
Jeszcze raz wiec bardzo prosze, aby byl w tym sklepie ser bialy na
wage, a nie w kostkach. Niech ja juz nie slysze "nie dostajemy
sera na wage" - J. Tender.

Wyjasnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wage.

* * *

Pochwala z 1979 roku: Zostalem nadzwyczaj grzecznie obsluzony
przez pania ekspedientke Marie, za co pragne wyrazic wyrazy uznania
dla calego personelu na czele z p. Kierowniczka - Tadeusz Grajek,
Ursus.

* * *

Skarga z 1988 roku: Chcialam kupic kilogram cukru i kawe,
pokazujac legitymacje II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska
cukierniczego nie chciala mnie obsluzyc poza kolejnoscia. Wreszcie
gdy mnie zalatwiala, caly czas ublizala, co spowodowalo podburzenie
stojacych w kolejce ludzi. Na skutek jej zachowania jakis wulgarny
typ wyrwal mi kawe i wrzeszczal kolo ucha, ze ma w dupie moja
legitymacje inwalidzka - Stanislawa Ostrowska.

Dopisek innej osoby: Bylem swiadkiem. Klientka, rzekomo
inwalidka, odgrazala sie, ze nas tu wszystkich urzadzi. Sama
sprowokowala taka, a nie inna reakcje stojacych w 30-osobowej
kolejce. Nie mam nic przeciwko ludziom z przywilejami, ale czy
musza robic zakupy akurat po 16, gdy normalni ludzie wychodza z
pracy, i przeszkadzac. Poza tym kawa jest uzywka, a nie artykulem
pierwszej potrzeby - Mialkowski.

* * *

Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedala mi 3
kg mrowek faraona (podpis nieczytelny).

Dopisek kierowniczki: Klient byl w stanie nietrzewym.

* * *

Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka
obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata Malaszko.

Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy sie do
pochwal (tu nastepuje 10 podpisow).

Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa uznania -
Wojciechowska.

* * *

Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedac szampana, choc
pijanemu jegomosciowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego? -
Bozena Zycholak.

Wyjasnienie kierowniczki: Zaczne od poczatku. O godz. 14
przywieziono do naszego sklepu cukier, kory mial byc sprzedawany
bez kartek. Wiesc szybko rozeszla sie po miescie i spowodowala
szturm. Do godz. 18 sprzedalismy 4 tony. Na moich oczach
rozgrywala sie prawdziwa bitwa. Jednoczesnie musialam policzyc
utarg. W tym kotle wywiesilam wiec na dziale z alkoholem kartke
jakakolwiek, nie patrzac nawet, co tam napisane, ze przerwa albo
remanent, i ucieklam na tyly na zaplecze. Byla godz. 18.50, kiedy
do mojego pokoju wszedl pijany olbrzym. Domagal sie wina. Nie
targowalam sie, bo na biurku mialam rozlozone 13 milionow. Podalam
mu butelke. Zobaczyla to klientka, ktorej juz obsluzyc nie moglam,
i sie wpisala.

* * *

Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w tym
sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej,
poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina.

Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe wedlin.

* * *

Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage,
trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem
pieniadze. Prosze to zmienic - Janik.

Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma innej mozliwosci
jak podanie sera palcem.

* * *

W dniu 3 lipca 1989 sprzedawano dywany podgumowane. Ekspedientki
poinformowaly, ze beda wpuszczaly kolejno z obu kolejek. Mimo ze
stalam na poczatku kolejki uprzywilejowanej, dywanu mi nie
sprzedano. Ekspedientki zachowaly sie b. brzydko. Zostalam przez
jedna popchnieta z calej sily, a kiedy upadlam, sila mi dywan
wydarla - Irena yszcz

Dopisek kierowniczki: Serdecznie Pania przepraszamy za zaistnialy
incydent. Ekspedientce zwrocono uwage o nietakim stosunku do
klienta - Zdanowska

* * *

Skarga z 1983 roku: Na wystawie sa wystawione rozne sery zolte,
ale w sklepie nie ma ich w sprzedazy. Co to za zwyczaj
reklamowania towaru, ktorego nie ma w sklepie. Prosze o
wyjasnienie - Tadeusz Kedzielski.

Wyjasnienie kierownika: Sklep bierze udzial w konkursie. Zrobiono
wiec wystawy konkursowe, na ktorych umieszczono atrapy towarow.
Samych towarow od dluzszego czasu niestety brak w sprzedazy.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

ODPOWIEDZ