Kawały, dowcipy i inne teksty

Kawały, dowcipy i inne rzeczy, które was śmieszą oraz umilają wolny czas
Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Kawały, dowcipy i inne teksty

Post autor: Matt » 17.08.2004, 19:33

Temat poświęcony tylko kawałom, dowcipom i innym śmiesznym tekstom :D
UWAGA: Niektóre kawały dozwolone od lat 18 8)

Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewiećdziesiątkę, a ciągle kobiety za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.

-----------------------------------------------------------

Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania. Z głośników słychać głos stewardesy:
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa - gruźlicę.
- Co ona powiedziała? - pyta sie wnuczka przygłuchawy dziadek.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą.

-----------------------------------------------------------

Samolotem leci pilot, ksiądz i zakonnica. Nagle sruu - zapaliło się skrzydło. Pilot rozdaje spadochrony, otwiera drzw i każe skakać. Ale zakonnica uczepiła się drzwi i za chiny nie chce skoczyć. Więc pilot mówi do księdza :
- Może ją popchniemy ??
Ksiądz patrzy na zegarek i pyta :
- A zdążymy jeszcze ??

-----------------------------------------------------------

W parku, na ławce z napisem: "Świeżo malowane" siedzi sobie pani. Druga przechodząc obok mówi ze zgrozą:
- Zniszczy sobie pani kostium! Nie widzi pani, co tam napisane?
- A pani to tak wierzy w te napisy? Wczoraj widziałam napis "chuj ci w dupę". Trzy godziny siedziałam i czekałem! I nic!

-----------------------------------------------------------

Żona do mężą:
-Wypierdol mnie jak świnię.
-Wypierdalaj świnio!

-----------------------------------------------------------

Idą Jaś i Małgosia przez las. Małgosia do Jasia 'Wyruchaj mnie'. Jasiu 'Dobra, tylko weź rozbieg, tak będzie fajniej'. Małgosia biegnie na Jasia, już się zbliża, nagle Jaś się odsuwa i podstawia jej haka, Małgosia zalicza zajebistą glebę. Jasiu 'No to cię wyruchałem'.
Ostatnio zmieniony 16.04.2005, 14:40 przez Matt, łącznie zmieniany 3 razy.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
gys0n
Moderator
Moderator
Posty: 857
Rejestracja: 22.09.2004, 21:43
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: gys0n » 03.10.2004, 21:07

Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Da się, spoko.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał ? Co ty? W żłobku jesteś?

:D :D :D :D :D :D

Bulba
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 33
Rejestracja: 16.09.2004, 21:06
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Bulba » 04.10.2004, 00:02

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z oceną niedostateczną.
Delikwent prosi o ostatnia szanse:
- Jeśli przejde po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się.
Student przechodzi po ścianie i suficie.
Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się.
Student zaczyna fruwać po pokoju.
Profesor juz chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się.
Student staje na biurku i sika na profesora.
Ten krzyczy caly mokry: - Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech bedzie 4.

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 04.10.2004, 18:18

Świetne TRUP :D SUPER :D Ale następnym razem jak wstawiasz kilka kawałów na raz to dawaj do jednago posta :) :wink: Ktoś może się przyczepić, że nabijasz sobie ilość postów 8) ...a tego nie chcemy :)

-----------------------------------------
W sobotę Jasiek przychodzi do proboszcza i mówi:
- Chcę jutro wziąć ślub z Kaśką.
- Jutro? To niemożliwe, za mało czasu na przygotowanie!
- Wszystko mi jedno, czy ksiądz proboszcz da mi ślub, czy nie. Ja i tak w poniedziałek zaczynam!
-----------------------------------------
Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...
-----------------------------------------
- Puk! Puk!
- Kto tam?
- Satanista.
- Nie wierzę!
- Jak Boga kocham!
-----------------------------------------


Pozdrawiam :D
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Bulba
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 33
Rejestracja: 16.09.2004, 21:06
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Bulba » 04.10.2004, 20:19

:P
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację:
- Jeszcze, jeszcze ! Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po następny.
Gdy wraca widzi że facet ma pustą torebkę a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- Przelewało się to upiłem - komentuje facet.
:P
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla - przyjmuje wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla i puścił pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.
:P
Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
- Ale wielki tłok!
Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
- To mój!
:P
Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą skóra z krowy leży na słomie, no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierzę, a że to gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepce do Józka:
- Jezus Maria, oni kubeł siana niosą, co robić ?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda.
Wściekły Franio zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką.
- Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą, co robić ?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda.
Zeżarł, a za chwilę:
- Rany Boskie oni z wiadrem wody idą. Co robić ?
- Pij Franiu pij, bo się wyda.
Wypił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
- Ty, Franek z czego tak rechoczesz ?
- Trzymaj się mocno Józiu. Oni byka prowadzą !
:P
Obok kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona, patrząc na niego z pogardą, mówi:
- "Aleś się pan uchlał jak świnia!"
- "A pani jest strasznie brzydka!..." I dodaje z tryumfem: - "A ja jutro będę trzeźwy!"
:P
jasiu całuje sie z małgosią i po chwili przestaje ją całować i z zakłopotaniem mówi

-chyba połkłem twoją gumę do żucia. na co małgosia

-ja nie mam gumy ja mam katar.

Awatar użytkownika
Matt
Administrator
Administrator
Posty: 3415
Rejestracja: 31.05.2004, 13:40
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Matt » 25.11.2004, 00:03

-Name?
-Abu Dalah Sarafi.
-Sex?
-Four times a week.
-No, no, no..... male or female?
-Male, female...... sometimes camel......

-------------------------------------------------

Jasiu się bawi w pokoju, i przychodzi do niego tatuś zobaczyć co robi. widzi jasia coś majstruje, pyta się Jasiu co ty robisz?
- Owijam chomika taśmą.
- a po co synku?
- żeby nie pękł jak go będe pier..olił.

-------------------------------------------------

Rzeźnik miał syna, mało rozgarniętego, ale jedynego wiec chciał mu przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- Zobacz tu jest maszyna, w którą wkładasz do niej barana, wychodzi parówka, kapujesz ?
- Nie.
- No, kur..a co tu do niezrozumienia, baran, maszyna, parówka -
- Nie.
- No ja pier..le - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę i widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę, a
wychodzi baran ?
- Tak, twoja matka!

----------------------------------------------------

Jdzie mrówka pod jabłonią i nagle spada na nią jabłko kompletnie ją miażdżąc. Mrówka wychodzi spłaszczona i mówi "ku..wa, prosto w oko"

----------------------------------------------------

Rok 1943 okop wojsk rosyjskich- krzyczy Wania
- towarzysze!!! szybko Natasza darmo daje!!!
- a w paszczu bierit
- niet granat łeb rozpiździł

----------------------------------------------------

- Panie kelner – ta herbata wali męskim członkiem!
- To przełóż Pan do drugiej ręki.
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej nie mam pewności." - A. Einstein

Awatar użytkownika
gys0n
Moderator
Moderator
Posty: 857
Rejestracja: 22.09.2004, 21:43
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: gys0n » 25.11.2004, 13:02

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
:lol: :lol:
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!
:lol: :lol:
Wchodzi baca do sklepu i pcha się bez kolejki, na co jedna z kobiet:
- E, baco stańcie se na końcu!!!
- Jak z was taka akrobatka, to se stańcie na cyckach!!!
:lol: :lol:
Rozmowa dwóch dresiarzy:
- BMW wypuszcza nowy model.
- Jaki?
- No, ze szklanymi drzwiami!
- Po co?
- No, żeby było widać cały pasek na dresie!
:lol: :lol:

Awatar użytkownika
BrowarMan
Moderator
Moderator
Posty: 1467
Rejestracja: 05.07.2004, 13:28
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: BrowarMan » 16.04.2005, 13:41

WYWIAD JEST AUTENTYCZNY!
Cos takiego to chyba tylko w kraju POLSKA jest mozliwe...

Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK:

Joanna Banas: - Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie moze
przesiasc sie z wagonu do wagonu?

Janusz Rajces, rzecznik wroclawskiego MPK:

- Może, tylko musi skasować drugi bilet.
- Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
- Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie,
w którym został skasowany.

- Przepis przepisem, ale staram się zrozumiec jego sens. Tak
naprawde, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?

- Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani
wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.

- Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem,
a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.

- Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno pracować.
- Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
- Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na
pociag, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma
bilet tylko na ten o 15.30.

- Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos
w tramwajach ich nie ma.

- A po co w ogole sie przesiadac?

- Przecież są sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad, gdy
w naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.

- O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
- Szczególnie, gdy się jedzie na przyklad z malym dzieckiem?

- Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna, podejsc do motorniczego,
a on już wie, co robic.

- Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...

- No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie,
bo nie może przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.

- To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym
nie ma motorniczego?

- Przejść do pierwszego i skasowac bilet...
- Skasować bilet?!
- Oczywiście. Przepis jest wyrazny.

- Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?

- Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.

- Ja mam kasować bilet za motorniczego?!

- Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie przechodzi,
bo musiałby kasować bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani
miec odatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl wrocic
do pierwszego wagonu.

- A po co bedzie jeszcze przechodzil?
- Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!

- To nie może po prostu przejsc jak czlowiek?!

- Proszę Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez
skasowania dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym
motorniczy to nie jakiś czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!

- Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie interweniować...

- No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic zamieszanie
-------------------------------------------------------------------------------------

Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę?

Dwa tygodnie temu byly moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauwazyl.
Mialem nadzieje, ze rano przy sniadaniu zona złoży mi zyczenia, moze nawet bedzie miala jakis prezent... Nie powiedziala nawet "czesc kochanie", nie mówiac juz o zyczeniach.Myslalem, ze chociaz dzieci beda pamietaly
ale zjadly sniadanie, nie odzywajac sie ani slowem.Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny iniedowartosciowany.Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od razu poczulem sie duzo lepiej - ktos pamietal.Pracowalem do drugiej.Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien, w dodatku sa pana urodziny, moze zjemy gdzies razem obiad?Zgodzilem sie - to byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem.Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze i wypilismy po lampce wina.W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
- Wlasciwie to nie - stwierdzilem.
- No to chodzmy do mnie-zaproponowala.U niej wypilismy jeszcze po lampce koniaku,porozmawialismy chwile,a ona zaproponowala:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni przebrac sie w cos wygodniejszego?
- Jasne - zgodzilem sie bez wahania.
Poszla do sypialni, a po kilku minutach wyszla.....niosac tort urodzinowy razem z moja zona, dziecmi i tesciowa.Wszyscy spiewali "Sto lat"
A ja, kurwa...! siedzialem na kanapie...w samych skarpetkach."

-------------------------------------------------------------------------------------
Nigdy nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

Awatar użytkownika
Lucky Luck
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 88
Rejestracja: 02.03.2005, 11:13
Kontakt:

Post autor: Lucky Luck » 17.04.2005, 16:35

Pijak złapał nad morzem złotą rybkę. Rybka obiecała mu spełnić jego 3 życzenia w zamian za wolność. Pierwsze życzenie:
- Niech woda w rzekach zmieni sie w wino!
Pijak podbiega do wpływajlcej do morza rzeczki, próbuje i rzeczywiście, świetne wino.
- To to niech cała woda w morzach zmieni sie w wódkę!
Próbuje wodę z morza, świetna wódka. Pozostało mu jeszcze trzecie życzenie. Myśli, myśli, myśli i nic mu nie przychodzi do głowy, w końcu mówi:
- No, złota rybko jeszcze pół litra i jesteśmy kwita!
:D :D :D

Pod knajpę zajeżdża zamówiona przez kelnera taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech kompletnie pijanych klientów i instruuje taksówkarza:
- Tego z lewej pan zawiezie na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną...
- Ok, wszystko jasne.
Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, a taksówkarz woła kelnera:
- Powiedz pan jeszcze raz, gdzie którego zawieźć, bo na zakręcie mi się przemieszali
:D :D :D
Do taryfy wsiada podpity gość i kierowca go pyta:
- Dokąd jedziemy?
- Aleossochodzziii?
- Pytam się, dokąd mam pana zawieźć.
- Aleeeeoccssochodzi?
- Wsiadł pan do taksówki i ja pana mam gdzieś zawieźć, więc niech mi pan powie, gdzie! - mówi taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem
- Alejaktooocssochozzzi?
- Panie! Gadaj pan, gdzie mam jechać!
- Nierozumiemosssochozzzi...
- Kurwa! Wsiadłeś palancie do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan jebanym klientem, i mam kurwa prawo wiedzieć, gdzie mam pana, do chuja wafla, zawieźć!!!
- Ajaaaa jestem klijentemmm i mmmmammmm prawooo wiezzzzieć osssochozzi!

:D :D :D

Na egzamin przychodzi nieco wstawiony student:
- Panie p-sorze, przepyta Pan pijanego studenta?
- Nie ma mowy, to wbrew regulaminowi!
- Ale Panie p-sorze, wie Pan jak to w życiu bywa...
- Nic z tego, oprócz regulaminu mam swoje zasady!
- Ale Panie P-sorze, tyle czasu poświęconego nauce się zmarnuje...
- Dobrze, ten jedyny raz zrobię wyjątek.
- Dziękuję. Chłopakiiiiiii, wnieście Staszka...
:D :D :D
...A może nasz świat jest piekłem jakies innej planety!!

Awatar użytkownika
Lucky Luck
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 88
Rejestracja: 02.03.2005, 11:13
Kontakt:

Post autor: Lucky Luck » 17.04.2005, 17:51

Czy wiecie że

1. Niemożliwe jest polizanie własnego łokcia?
2. Gdy mocno kichasz możesz złamać sobie żebra?
3. Gdy próbujesz powstrzymać kichnięcie naczynia krwionośne w mózgu lub szyi
mogą pęknąć a Ty umarłbyś/umarłabyś?
4. Gdy kichasz z otwartymi oczyma gałki oczne mogą zostać wypchnięte?
5. Budowa ciała świni uniemożliwia jej spojrzenie w niebo?
6. 50% ludności na świecie nigdy nie otrzymała ani nie wykonała telefonu?
7. Szczury i konie nie mogą wymiotować?
8. Założenie słuchawek tylko na jedną godzinę powoduje wzrost ilości
bakterii w Twoim uchu o 700%?
9. Zapalniczkę wynaleziono wcześniej niż zapałki?
10. Kwakanie kaczki nie powoduje echa i nikt nie wie dlaczego?
11. 23% wszystkich uszkodzeń kopiarek powodowanych jest przez ludzi, którzy
na nie siadają aby skopiować swój tyłek?
12. W swoim życiu, w czasie snu zjadasz około 70 insektów i 10 pająków?
(Mmmmh!)
13. Dokładnie jak odciski palców, odcisk języka jest niepowtarzalny?
14. Ponad 75% osób, które to czytają będą próbować polizać swój łokieć?
To jest naprawdę niemożliwe

I jeszcze coś:

15. Orgazm świni trwa 30 minut.
(W moim następnym życiu chcę być świnią)
16. Gdy uderzasz głową w mur spalasz 150 kalorii.
(Ciągle myślę o świni)
17. Karaluch bez głowy żyje prze 9 dni zanim umrze z głodu?
18. Niektóre lwy pokrywają się do 50 razy w ciągu dnia.
(Mimo wszystko zostaję przy świni. Jakość przed ilością.)
19. Motyle liżą swoje stópki.
(To musiało zostać powiedziane, interesujące)
20. Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać......
(I chyba dobrze)
21. Kocie siki fosforyzują w ciemności.
(Kto dostaje kasę, żeby coś takiego badać?)
22. Oko strusia jest większe niż jego mózg.
(Znam laski u których jest podobnie):D
23. Rozgwiazdy nie posiadają mózgu.
(Takie laski też znam) :D
24. Ludzie i delfiny to jedyne stworzenia, które odczuwają przyjemność z
powodu sexu.
(Hej! A co ze świnią???)
...A może nasz świat jest piekłem jakies innej planety!!

Awatar użytkownika
Lucky Luck
Sporadyczny bywalec
Sporadyczny bywalec
Posty: 88
Rejestracja: 02.03.2005, 11:13
Kontakt:

Post autor: Lucky Luck » 17.04.2005, 17:55

Powody, dzięki którym możemy być z siebie (jako Polaków) "dumni".

Powód 1: Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.
Powód 2: Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
Powód 3: Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. (hmmm ciekawe, czy kierował ? :)) )
Powód 4: W zachodniej Europie pojawiają się alkohole z ostrzegawczym napisem: "dawka
śmiertelna 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków!".
Powód 5: Tadeusz Kościuszko tak się spił pod Maciejowicami (1794), ze zapomniał wziąć mapy i nie mógł dowodzić bitwa. Dlatego Polacy ponieśli klęskę w starciu z rosyjskimi wojskami.
Powód 6: Andrzej K. jest rekordzista świata w szybkości picia piwa. Pól litra piwa wypija w 3 sekundy.
Powód 7: Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.
Powód 8: Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).
Powód 9: Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczna normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
Powód 10: Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 roku do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.
Powód 11: Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez rurkę w tchawicy.
Powód 12: Jedna na 100 Polek przyznaje się, ze udeżyła męża. I to wielokrotnie!
Powód 13: W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.
Powód 14: Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goring.
Powód 15: Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.
Powód 16: Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata wiezienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
Powód 17: W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnie fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, ze są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe "zielone" wykonane zostały staranniej niz... autentyczne banknoty.
...A może nasz świat jest piekłem jakies innej planety!!

AXEL88
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 401
Rejestracja: 24.04.2005, 15:08

Post autor: AXEL88 » 03.05.2005, 16:38

Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, więc jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalną. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumy do żucia, czekoladę i broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współpracę, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak, że delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu.
Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:
- Jest tam kto?
- Taaaaak! - zakrzyknęli gromko astronauci.
- Czemu tam siedzicie?
- Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was coś dostanie, wypuść nas - błagał kapitan wyprawy.
- He, he, to spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili sobie z włazem w pięć minut.
- Co? Polacy już tu byli?
- Byli i tak jak wy mieli dla nas prezenty.
- Co takiego oni mogli wam dać?
- Nie wiem dokładnie, co to było, bo akurat byłem w pracy, ale nazywało się to "wpierdol'' i wszyscy to dostali.




Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca i mówi do nich:
-kto powie mi taką liczbę, której nie będę mógł sobie wyobraźić to wypuszczę go na wolność. I pierwszy rusek mówi
-sykstylion
Diabeł myśli, myśli ale wykombinował i wtrącił ruska do piekła. Nastepny był niemiec.
-cyntylion
Diabeł myśli, myśli, poci się, ale wykombinował. Wtrącił niemca do piekła. Teraz polak. Polak myśli, myśli i mówi:
-w chuj
Diabeł mysli, myśli, poci się, trudzi, ale niewykombinował. Wypuścił więc polaka. Lecz diabeł nie wiedzą co dalej, jaka to liczba, zszedł na ziemię. Zobaczył sztajmesa stającego przy spożywczym i się go pyta:
-ty, ile to jest "w chuj"
A on odpowiedział:
-Diabeł, widzisz to drzewo?
-widze - odpowiedział diabeł
-to jak stąd to tego drzewa i jeszcze w pizdu



Polaka, Ruska i Niemca złapał diabeł, i powiedizał:
- Dam wam mase pieniędzy, macie mi otworzyć sklep ze wszystkim, daje wam miesiąc czasu, jak nie to do piekła.
Przychodzi po miesiącu do Niemca, pyta sie o różne rzeczy, niemiec miał wszystko. Diabeł kombinuje, co tu dac, zeby go do tego piekła posłac... no i mówi:
- Dwa kilo ni chuja! - Niemiec myśli, mysli:
- No nie mam! - to do piekła.
Idzie do Ruska, wszystko miał i mowi:
- Dwa kilo ni chuja! - Rusek nie miał, i poszedł do piekła - idzie do Polaka, sytuacja potwarza sie. Diabeł mowi - dwa kilo ni chuja - Polak na to:
- Poczekaj diabeł, mam w piwnicy, bo mi sie nie zmieściło na półkach - schodzą do piwnicy, Polak mowi:
- Diabeł, widzisz cos ??
- Ni chuja!!
- To bierz dwa kilo i spierdalaj!!


Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i onzajmili im ,że ich zabiją a z ich skóry zrobią sobie KANU. Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.
Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderrznął sobie gardło. Indianie z ejgo skóry zrobili sobie KANU.
Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb. Indianie zrobili KANU
Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w końcu dali mu widelec.
Polak wziął go do ręki i waląć się nim po całym ciele krzyknął:
Ja wam ku*wa dam KANU!!!

Awatar użytkownika
BrowarMan
Moderator
Moderator
Posty: 1467
Rejestracja: 05.07.2004, 13:28
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: BrowarMan » 08.06.2005, 23:51

Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać oszalałemu rodzicowi i mówi: - Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA
----------------------------------------------------------------------------

Kali chciał poślubić białą kobietę. Rozmawia więc z ojcem... - Wiesz Kali ,ale biała kobieta potrzebuje pieniądzy. - Kali pójść do pracy... - A wiesz, biała kobieta jest bardzo rozrzutna. - Kali zarobić te pieniądze. - Wiesz Kali, białe kobiety doprowadzają mężczyzn do bankructwa. - Kali będzie dużo pracować. - Ale Kali... białe kobiety potrzebują ,by ich mąż miał metrowego... - Kali obciąć...
-----------------------------------------------------------------------------
Stoi nagi facet przed lustrem i podziwia: - Gdyby był o centymetr dłuższy, byłbym królem. Na to jego żona: - Gdyby był o centymetr krótszy, byłbyś królową
--------------------------------------------------------------------------
Pani w szkole pyta dzieci, jakie rzeczy można zjeść. Dzieci na wyścigi wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty, Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę. - Jak to lampę? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś, jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty: zgaś lampę, to wezmę do buzi...
-------------------------------------------------------------------------

Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta: - Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało? Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi: - To był ślimak. - Tak też myślałem, bo to do ch... nie było podobne!
Nigdy nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

Awatar użytkownika
ZiGi
Mistrzu
Mistrzu
Posty: 1140
Rejestracja: 16.06.2004, 20:28
Kontakt:

Post autor: ZiGi » 11.06.2005, 21:41

Jasiu jedzie na rowerku, nagle czerwone swiatlo i mowi:
- stoj jowejku!
Podchodzi jakas babcia i mowi do jasia:
- czy nie jestes za duzy, zeby nadal nie umiec wypowiadac "r" ?
- spier**laj stara kur*o! - odpowiada jasio i dodaje:
- a ty jowejku jedz!
Obrazek

Awatar użytkownika
Piotr Lato
Regularny bywalec
Regularny bywalec
Posty: 308
Rejestracja: 01.06.2005, 18:06
Lokalizacja: Poręba
Kontakt:

Post autor: Piotr Lato » 14.06.2005, 09:28

Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki:
- Dasz mi swój nr telefonu?
- No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej. Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od piątej. Suma sześciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
- W porządku, zapisałem - 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7. :lol:

ODPOWIEDZ